Atak na posterunek
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

W latach siedemdziesiątych na ekrany kin wszedł film pod tytułem „Atak na 13 posterunek”. Była to całkiem udana produkcja, przez lata krytycy filmowi porównywali kino akcji do właśnie tego filmu. Z biegiem czasu jednak wszyscy o nim zapomnieliśmy. W 2005 roku na ekrany kin wszedł remake tamtego dzieła. Ten nosił tytuł „Atak na posterunek”. Reżyserem nowej wersji tego filmu jest Jean-François Richet.

Jake Roenick (Ethan Hawke) to dobry policjant. Przed kilkoma miesiącami brał udział w akcji, podczas której jego ludzie zostali zabici, a sam Jake został ranny. Teraz nie chce pracować na ulicy, siedzi za biurkiem i zajmuje się papierkową robota. Przy tym samego siebie obwinia za śmierć kolegów z pracy. Niechętnie, ale korzysta z usług policyjnego psychologa, Alex Sabian (Maria Bello). Bierze też tabletki o działaniu psychotropowym. Kiedy poznajemy Jake`a, to pełni on służbę w sylwestrową noc. To ostatni dzień działania tego komisariatu, już następnego dnia wszyscy policjanci rozpoczną prace w nowym budynku. Nie dziwne więc, że niewiele w starym obiekcie pozostało do dyspozycji Jake`a. Większość telefonów nie działa, niewiele jest broni. W wyniku zamieci śnieżnej i niemożliwości przetransportowania ważnego więźnia, owy skazaniec trafia na posterunek Jake`a. Tutaj ma spędzić noc. Jak się niebawem okaże, będzie to noc niezwykle trudna i cholernie długa.

Przed posterunek Jake`a przyjeżdża samochód z zamaskowanymi i uzbrojonymi mężczyznami. Okazuje się, ze przyjechali oni zabić więźnia Mariona Bishopa (Laurence Fishburne). Dlaczego? W wyniku rozmowy ze skazańcem Jake dowiaduje się, że Marion ma zeznawać w procesie przeciwko skorumpowanym policjantom. Ci, którzy napadli na posterunek są w rzeczywistości kolegami po fachu Jake`a. Policjantami. Tyle że dla nich Jake się nie liczy, jeśli będzie trzeba, zabiją i świadka, i Jake`a. Zamordują także wszystkich świadków. Co ma zrobić osamotniony policjant? Na pomoc policyjnego psychologa nie ma co liczyć, a jedyny towarzysz niedoli, to podstarzały policjant. Ten namawia Jake`a, aby wydać zbirom Mariona i pozbyć się kłopotu, uratować przy tym własne życie. Jake jednak decyduje się na inne rozwiązania. Barykaduje posterunek i chce bronić więźnia. Podejmuje walkę z przeważającymi siłami przeciwników. Mimo że w ich szeregach walczą komandosi będący na co dzień członkami elitarnych grup antyterrorystycznych. Jake nie widząc innego wyjścia oswobadza wszystkich zamkniętych na posterunku więźniów. Teraz i tak wszyscy jadą na tym samym wózku. Jake daje im broń. Razem stają do walki z wrogiem. „Atak na posterunek” to bardzo dobre kino. Na pewno nie tak dobre, jak filmy, z którym ta produkcja czerpała wzorce, ale na pewno można śmiało zaliczyć ten film za jeden z najlepszych w kinie akcji ostatniego dziesięciolecia. Bardzo szybka akcja, dobry scenariusz i całkiem przyzwoite jak na kino akcji aktorskie kreacje. Na tym filmie na pewno nie zaśniemy.