Muzyka
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jednymi z najbardziej rozchwytywanych soundtracków są te pochodzące z filmów o tematyce tanecznej. Takich filmów jest coraz więcej. Nie są to często autorskie kompozycje, takie ścieżki dźwiękowe oparte są bowiem na utworach wcześniej już „wyśpiewanych”, to typowe składanki. Ne mniej sam dobór utworów jest często ciekawy i daje wiele radości podczas słuchania. Najbardziej znanym soundtrackiem z filmu o tematyce tanecznej jest oczywiście muzyka z filmu „Dirty Dancing” autorstwa Johna Morrisa. Wszyscy znamy ten film, kobiety są nim wręcz zachwycone. Niepowtarzalne role Jennifer Grey i Patricka Swayze długo będziemy jeszcze pamiętać, będziemy wciąż zachwycać się melodiami, w takt których tańczyli ci znamienici aktorzy. Nie mniej popularnym soundtrackiem jest ścieżka dźwiękowa z musicalu pod tytułem „Grace”. On również cieszy się wielkim uznaniem w uszach melomanów i wciąż płyta z tą muzyką genialnie się sprzedaje. Na pewno cenimy także muzykę, która nawiązuje do tradycji. W tym wypadku do klasycznych instrumentów oraz kultury, jaka prezentowana jest na planie filmowym. Prawdziwym hitem przez lata była legendarny Clannad, który stworzył prawdziwe arcydzieło ozdabiające słynny serial o księciu złodziei, Robin Hoodzie. Przecież te instrumenty, brzmienia często przypominają muzykę rodem że średniowiecza robią na nasz ogromnie pozytywne wrażenie. Sprawiają, że chętnie sięgamy po legendę o Robin Hoodzie w wersji muzycznej. Podobnie jest z bardziej nam współczesnemu Hansem Zimmerem. Przypomnijmy sobie soundtrack do filmu „Łzy słońca”, w którym szczególnie finałowe sceny są okraszone genialnymi kompozycjami rodem …Monty PythonWiele powstało filmów ilustrujących czasy ukrzyżowania pańskiego. Wedle religii chrześcijańskiej ukrzyżowanie Jezusa wiąże się odkupieniem naszych win za grzechy, to nasza przepustka do Królestwa Niebieskiego. Zawsze filmy ukazujące Mękę Pańska pokazują to w należytej dramaturgii. Jest jednak jeden film, który czasy śmierci Jezusa pokazuje na wesoło. Nie jest to może czyste szyderstwo z chrześcijan, ale na pewno obraza w żart czasy Poncjusza Piłata. Wtedy to, nie tylko Syn Boży zginął na krzyżu w wyniku żydowskiej zawiści, ale i Brian – główny bohater filmu „Żywot Briana” autorstwa znanej brytyjskiej grupy komediantów o nazwie Monty Python. Tytułowego bohatera poznajemy w dniu Narodzin Pańskich. Brian (Graham Chapman) rodzi się podobne jak i Jezus w betlejemskiej stajence. Tuż obok tej, w której zamieszkuje Święta Rodzina. Od samego początku rówieśnik Jezusa pada ofiara pomyłki. Przychodzą do niego Trzej Królowie z podarunkami, dają jego chciwej matce złoto, kadzidło i mirrę. Później mamy swoisty przeskok w czasie i powracamy do Briana w okresie, gdy Jezus wędrował głosząc słowo boże. Brian, jak nieślubne dziecko Rzymianina i Żydówki nienawidzi samych Rzymian. Wstępuje do tajnej organizacji walczącej z ciemiężcą. Jego pierwszym zadaniem jest namalowanie napisu „Rzymianie do domu”. Brian sprawia się nad wyraz, zapisuje bowiem cały dziedziniec rzymskiego namiestnika – całe 100 haseł. Zyskuje przez to uznanie w oczach członków tajemnej grupy, staje się tez wrogiem Cesarstwa Rzymskiego i jest poszukiwany przez ichnie wojsko. Kiedy dostaje się …Katalog podstron