Swarog
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Swarog

Dawno, dawno temu w odległej gala… krainie żyli sobie grzecznie bardzo sympatyczni Słowianie. Żywot upływał im na dojeni krów, płodzeniu potomków, koszeniu siana, pluciu, rzyganiu i oddawaniu produktów ubocznych procesu przemiany materii. I wszystko byłoby dobrze, zaś Luzhevyanie żyliby tak sobie do dziś, gdyby nie ohydne i faszystowskie plemię germańskie, zwące się Kranks. Ci śmierdzący piwosze chowający swe widźmy w czyściutkich domach (Ordnung must sein) sprowadzili do kraju Słowian fałszywych proroków i kaznodziei bredzących coś o krzyżach i laniu betów. A zniewaga ta wymagała oczywiście krwi. No i – zaczęła się wojna.
Swarog to kolejny klasyczny RTS, tym razem zaserwowany graczom przez rosyjskie zgrupowanijie programistow o nazwie Alawar. Dostępne są w nim dwie rasy: brzydcy, lecz fanatyczni Kranksi i sympatyczni poganie, Luzhevyanie. Po dokonaniu wyboru rozpoczyna się rozgrywka przebiegająca w sposób standardowy, tak samo, jak to było w Warcraft 2, z którego autorzy czerpali natchnienie. Niezwykle ważna jest więc rozbudowa wsi, która wymaga uprzedniego zdobycia surowców: jedzenia (food), drewna (wood) i żelaza (ore). Każdy z nich da się przeliczyć na czwarty surowiec, a ściślej pseudosurowiec dostępny w grze. Są nim pieniądze. Niestety nie kopie się ich w kopalni ani nie rosną na drzewach, związany jest za to z wydobyciem pozostałych, a także z podatkami. O ile jednak żarcie i drzewa są dobrami odnawialnymi (korzeń po ściętym drzewie bardzo szybko wypuszcza kłącza, z których później powstaje kolejna roślina), to pieniądze i ruda nie. A szkoda, bo tych właśnie surowców najbardziej brakuje podczas zabawy w Swaroga. Jedzenie służy bowiem robotnym chłopom do… jedzenia, drewno przydaje się przy wznoszeniu budynków i kleceniu prostych broni (kij bejzbolowy?), podobnież zresztą ruda, zaś za pieniądze wystawia się armię. Armię, którą później można wysłać na podbój świata zewnętrznego, armię, która może posłużyć do zamienienia kilku oddziałów wroga w przysłowiowy pył.
Same walki rozgrywane są na mapach występujących w czterech odmianach krajobrazowych: zimowym, letnim, piekielnym i niebiańskim. Pojawia się na nich trawa, piasek, śnieg, woda, bagna, skały, lasy, wreszcie pagórki rudonośne. Gdzieniegdzie można też napotkać swój bądź obcy budynek; a więc chatkę chłopa, w której wychowywane są dzieci i przechowywane surowce, koszary, kapische (miejsce kultu), dom kowala, stajnia, wreszcie poligon łuczniczy :). Autorzy Swaroga twierdzą też, że również i katapulty, statki i machiny latające są swego rodzaju budynkami, jako że mogą w nich zamieszkiwać ludzie.
Katalog jednostek również nie zaskakuje. Chłopi wznoszą budynki, pracują w polu, lesie czy w kopalni, naprawiają zniszczone chałupy, gdy trzeba leją się z wrogiem i pływają (niekoniecznie w jego krwi), wreszcie zabawiają się z kobietami, czego efektem jest potomstwo zamieniające się z czasem w dorosłych chłopów i chłopki. Chłopki? Ano są. Nie dość, że rodzą dzieci, to jeszcze zajmują się jedzeniem. Po przeszkleniu zostają wiedźmami. Bardzo słabo walczą, lecz podobnie jak ich faceci, potrafią pływać. Ochotnicy to chłopi chętni odwiedzić koszary. Po dość kosztownym przeszkoleniu zamieniają się w lekkich piechociaży, pływających bardzo słabo, lecz nieźle się trzaskających z wrogiem. Zbrojni piechociaże, noszący zbroje i tarcze wyklepane przez kowali, toną jak Titanic, jednak są odporni na ciosy. Łucznicy to chłopi, których nauczono szyć z łuku. Jeźdźcy to chłopi, którzy nie boją się konia i umieją go obsługiwać (biegi, kierownica, te sprawy :). Do tego dochodzą jednostki specjalne, dostępne tylko i wyłącznie poszczególnym narodom, np. zakonnicy po stronie niemieckiej.
Oprawa graficzna Swaroga ma nie przeszkadzać, a zarazem umożliwiać uruchomienie gry na Pentium 166. To z całą pewnością nie będzie silna strona programu, ale nie można przecież zapominać o tych graczach, którym stary Quake 2 żabkuje jakby bociana zobaczył. Ci ciekawe, niektóre jednostki nosić mają kubraczki-moro utrudniające dostrzeżenie ich na polu bitwy! Szatę graficzną gry wypełniają zaś charakterystyczne dla tego typu gier dźwięki wsparte komentarzami i okrzykami bojowymi walczących, wygłaszanymi w językach niemieckim i rosyjskim. Najwyraźniej Sudden Strike spodobał się i w Rosji!
Czy gra okaże się sukcesem? Myślę, że spokojnie mogłaby się znaleźć w którejś z polskich tanich serii gier, przycupnąć obok Aztec Empire czy Horde i wypiąć dumnie pierś z ceną do przodu. A jak będzie w rzeczywistości? Zobaczymy. Po więcej szczegółów zapraszam na stronę Alawar Entertainment