Bękarty Wojny
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kto nie zna Quentina Tarantino? Każdy fan kina na pewno rozpoznaje tego wielkiego reżysera. Jego filmy wszak odznaczają się wyjątkowymi cechami, nie mniej zawsze trzymają szalenie wysoki poziom. Trudno o bardziej charakterystyczne, wyraziste i zajmujące produkcje w dzisiejszym Hollywood. Zazwyczaj Quentin Tarantino utożsamiany jest z kinową brutalnością, ale warto też zaznaczyć, że dialogi w jego filmach są bardziej budujące i intrygujące niż katolickie moralitety. Za przykład możemy wziąć ostatnie wielkie dzieło Tarantino, film, który nie tak dawno gościł na ekranach polskich kin: „Bękarty Wojny” (Inglourious Basterds). Film ten opowiada alternatywną wersję zakończenia II Wojny Światowej. W świecie Quentina Tarantino przywódca III Rzeszy, Adolf Hitler nie ginie samobójczo w swoim bunkrze pod Berlinem. Wręcz przeciwnie, pada ofiarą spisku jednego z najbardziej znanych we Francji gestapowców (pułkownika Hansa Landy/Christoph Waltz) i amerykańskiego oddziału żołnierzy zwanymi „Bękartami”. Stad takie miano? Otóż dowodzeni przez porucznika Aldo Raine`a (Brad Pitt) żołnierze są wyjątkowo brutalni. Nie biorą jeńców, wręcz przeciwnie. Wszystkich napotkanych i wziętych do niewoli Niemców naznaczają, bądź brutalnie mordują, chociażby rozbijają im głowy za pomocą kija baseballowego. Naziści śmiertelnie się ich boją. Kiedy jednak dociera do Bękartów wiadomość, że na premierze jednego z propagandowych filmów we francuskim kinie ma się pojawić sam Hitler, to amerykanie wraz z agentem brytyjskim knują plan zabicia Wielkiego Wodza Rzeszy. Z pomocą przychodzi im znana niemiecka aktorka, Bridget Von Hammersmark (Diane Kruger). Nikt nie wie, że …Fakty i AktyŚwiat polityki to same brudy. Wystarczy niewielki błąd, a już o tym mówią wszystkie media. Jeśli z kolei przytrafi się on wysoko notowanemu politykowi i jeśli owy błąd to złamanie prawa, to w zasadzie kariera takiego polityka jest skończona. Ale czy oby na pewno? Niekoniecznie, jeśli ma się zaplecze w postaci świetnego kreatora wizerunku i niezwykle pomysłowego producenta filmowego. Film „Fakty i Akty” w reżyserii Barry`ego Levinsona obnaża kulisy amerykańskich wyborów, kampanii wyborczych wyśmiewając przy tym cały system i naiwność wyborców. Cała historia rozpoczyna się na dwa tygodnie przez prezydenckimi wyborami. Obecnie panujący ma przewagę nad swoim konkurentem i wydaje się, że reelekcję ma w kieszeni. Na jaw jednak wychodzi afera seksualna, media trąbią o tym, ze prezydent wykorzystał seksualnie świetliczankę w Białym Domu. Poparcie dla prezydenta drastycznie maleje, afera rozporkowa zrobiła swoje. Już niebawem może się okazać, że straci on urząd prezydenta. Jak temu zaradzić? Najlepiej zatrudniając najlepszego człowieka, który zajmuje się kreowaniem wizerunku. Do gry wkracza Conrad Brean (Robert De Niro). Conrad od razu tworzy plan. Prezydent bowiem może zmazać plamy na honorze, jeśli wypowie wojnę innemu krajowi. Przecież Stany Zjednoczone to mocarstw, które zawsze sobie wroga może znaleźć. Wbrew opinii, żeby prowadzić wojny wcale jej nie musi być. Wystarczy zatrudnić dobrego producenta. Conrad więc udaje się do najlepszego z najlepszych – Stanleya Motssa (Dustin Hoffman). Obaj panowie zaczynają tworzyć niezwykły scenariusz. USA zaczynają walczyć …Katalog podstron